Pellets |druk personalizowany |alveo
„Wobec tego Karol ustąpił. Począł pakować skóry i wówczas wynikła nowa trudność toboły okazały się tak wielkie, że nie było sposobu pomieszczenia ich na grzbiecie jednego konia, tym bardziej że na tym grzbiecie musiałby się zmieścić jeszcze i jeździec.
— Miałem zamiar odprowadzić mego brata do Laramie — oświadczył Toimniża — więc połowę skór zabiorę na swego mustanga.
— Wspaniale! — ucieszył się Karol. — Jak mam ci dziękować Mógłbym zabłądzić w drodze, a poza tym nic a nic nie znam się na handlowaniu.
Ale w tym miejscu Indianin wykonał przeczący gest ręką.
— Nic będę przy sprzedaży futer.
— Dlaczego
— Laramie to niedobre dla mnie miejsce, a i dla mego brata będzie lepiej, jeśli go Milahanska nie ujrzą w moim towarzystwie. Rozumiesz
Karol zastanowił się chwilę, wspomniał zasłyszane jeszcze w Custer opowieści o wzajemnych starciach zbrojnych między poszukiwaczami złota a czerwonoskórymi i... skinął głową.
— Dokąd wobec tego chcesz mnie doprowadzić
— Do miejsca ustronnego, które tylko ja znam i które tylko ty poznasz. Stamtąd już prosta droga do Laramie.
— Ale jakże dowiozę futra na jednym koniu
— Zabierzesz mego mustanga jako jucznego.
— A ty zostaniesz bez konia! — wykrzyknął Karol. — To bardzo niebezpieczna sprawa.“(11)
oprawy |fifa |Sport
„Wobec tego Karol ustąpił. Począł pakować skóry i wówczas wynikła nowa trudność toboły okazały się tak wielkie, że nie było sposobu pomieszczenia ich na grzbiecie jednego konia, tym bardziej że na tym grzbiecie musiałby się zmieścić jeszcze i jeździec.
— Miałem zamiar odprowadzić mego brata do Laramie — oświadczył Toimniża — więc połowę skór zabiorę na swego mustanga.
— Wspaniale! — ucieszył się Karol. — Jak mam ci dziękować Mógłbym zabłądzić w drodze, a poza tym nic a nic nie znam się na handlowaniu.
Ale w tym miejscu Indianin wykonał przeczący gest ręką.
— Nic będę przy sprzedaży futer.
— Dlaczego
— Laramie to niedobre dla mnie miejsce, a i dla mego brata będzie lepiej, jeśli go Milahanska nie ujrzą w moim towarzystwie. Rozumiesz
Karol zastanowił się chwilę, wspomniał zasłyszane jeszcze w Custer opowieści o wzajemnych starciach zbrojnych między poszukiwaczami złota a czerwonoskórymi i... skinął głową.
— Dokąd wobec tego chcesz mnie doprowadzić
— Do miejsca ustronnego, które tylko ja znam i które tylko ty poznasz. Stamtąd już prosta droga do Laramie.
— Ale jakże dowiozę futra na jednym koniu
— Zabierzesz mego mustanga jako jucznego.
— A ty zostaniesz bez konia! — wykrzyknął Karol. — To bardzo niebezpieczna sprawa.“(11)
<<<< A teraz proszę sobie
| - A czy pański mistrz również >>>>
oprawy |fifa |Sport