fifa |Katalog |BetFair
„Marvin powrócił od wozu i znowu przyniósł dwa arbuzy. Teraz stał i czekał na dalsze instrukcje.
— Oj, Marvin, jeszcze nie czas na arbuzy. Przecież ci mówiłam.
— Ran! Ran! Jak możesz! — krzyknęła panna Moody, trzecia osoba usiłująca zwrócić na siebie uwagę.
Harcerz i Easter złączyli się, zdawało się, w jedno ciało — ona wyciągnięta nieruchomo, on w nieustannym, rytmicznym wznoszeniu się i opadaniu. Spódnica Easter powoli wysychała, Locha zaś zalewał pot, tak że w pewnym sensie zmienili się rolami. A może czas się zatrzymał Psy Rana MacLaina goniły się po piasku; pies murzyński pomiędzy nimi.
Czas jednakże mijał, albowiem z początku twarz Easter — łuki jej brwi, miękka górna warga, oczy pokryte mleczną mgłą — odzwierciedlała jeszcze szok owego długiego, obłego, błękitnego, niemal już zapomnianego opadania. Lecz teraz twarz ta była nieruchoma, brzydka, deszczowosina, odcieniem przekwitających, przerośniętych petunii, na które już nikt nie ma ochoty. Usta, rozdziawione w wyrazie strachu, głodu, rozpaczy czy grozy, malującym się na nich od nie wiedzieć kiedy, powinny były już mieć dość tego niemego protestu.
Nie wszystkie dziewczynki patrzyły na Easter, a wszystkie głowiny zaczęły opadać, kiwać się. Zapominały o płaczu. Nina zauważyła w piasku trzy małe muszelki i myślała o tym, że podniesie je, jak tylko nadarzy się okazja. I nagle wydało jej się, że przeżyła chwilę z przyszłości, podobnie jak niedawno przeżyła moment z dalekiej przeszłości — kiedyś, kiedyś, nie wiadomo wcale kiedy, stanie się tak Nina zbiera z plaży muszelki, jedfią, drugą, trzecią i nie wiadomo którą, czas stanął w miejscu, a nad nią na niewielkim cokole leży Easter, opuszczona, nieczuła już ani na śmierć, ani na ludzką pamięć.“(7)
Bet365 |Wakacje |Władysławowo
„Marvin powrócił od wozu i znowu przyniósł dwa arbuzy. Teraz stał i czekał na dalsze instrukcje.
— Oj, Marvin, jeszcze nie czas na arbuzy. Przecież ci mówiłam.
— Ran! Ran! Jak możesz! — krzyknęła panna Moody, trzecia osoba usiłująca zwrócić na siebie uwagę.
Harcerz i Easter złączyli się, zdawało się, w jedno ciało — ona wyciągnięta nieruchomo, on w nieustannym, rytmicznym wznoszeniu się i opadaniu. Spódnica Easter powoli wysychała, Locha zaś zalewał pot, tak że w pewnym sensie zmienili się rolami. A może czas się zatrzymał Psy Rana MacLaina goniły się po piasku; pies murzyński pomiędzy nimi.
Czas jednakże mijał, albowiem z początku twarz Easter — łuki jej brwi, miękka górna warga, oczy pokryte mleczną mgłą — odzwierciedlała jeszcze szok owego długiego, obłego, błękitnego, niemal już zapomnianego opadania. Lecz teraz twarz ta była nieruchoma, brzydka, deszczowosina, odcieniem przekwitających, przerośniętych petunii, na które już nikt nie ma ochoty. Usta, rozdziawione w wyrazie strachu, głodu, rozpaczy czy grozy, malującym się na nich od nie wiedzieć kiedy, powinny były już mieć dość tego niemego protestu.
Nie wszystkie dziewczynki patrzyły na Easter, a wszystkie głowiny zaczęły opadać, kiwać się. Zapominały o płaczu. Nina zauważyła w piasku trzy małe muszelki i myślała o tym, że podniesie je, jak tylko nadarzy się okazja. I nagle wydało jej się, że przeżyła chwilę z przyszłości, podobnie jak niedawno przeżyła moment z dalekiej przeszłości — kiedyś, kiedyś, nie wiadomo wcale kiedy, stanie się tak Nina zbiera z plaży muszelki, jedfią, drugą, trzecią i nie wiadomo którą, czas stanął w miejscu, a nad nią na niewielkim cokole leży Easter, opuszczona, nieczuła już ani na śmierć, ani na ludzką pamięć.“(7)
Bet365 |Wakacje |Władysławowo